Pszczelarstwo afrykańskie

Drugim gatunkiem jest pszczoła wybrzeżowa (apis melifera capensis) występująca głównie wzdłuż południowego, wschodniego i zachodniego wybrzeża. Występowanie jej jest silnie związane z lokalnymi gatunkami roślinności.

Historycznie te dwa gatunki pszczół pozostawały w swoich geograficznych rejonach, ze strefą hybrydową pomiędzy nimi. W 1990 roku przypadkowo pszczoła wybrzeżowa została przeniesiona do regionu występowania pszczoły afrykańskiej. Rezultatem tego (dzięki charakterystyce i specyficznym cechom) pszczoła wybrzeżowa zaczęła stopniowo wypierać Afrykankę. Pasieki towarowe, które zostały "zainfekowane" przez capensis, zostały stopniowo zniszczone. Odtworzenie populacji pszczoły afrykańskiej aż po dziś dzień pozostaje głównym problemem i zadaniem pszczelarzy afrykańskich, co jednak z powodu dużej ekspansywności pszczoły wybrzeżowej jest bardzo trudne.

W chwili obecnej w RPA jest około 3000 czynnych zawodowo pszczelarzy, z których tylko 1000 jest zrzeszonych. Ocenia się, że używają oni ok. 75 tys. uli, z czego głównie typu Langstrogtha. Podobnie jak na całym świecie, część pszczelarzy to tylko hobbyści, posiadający kilka uli, lecz możemy tam też znaleźć pszczelarzy traktujących swój zawód bardzo profesjonalnie, posiadających kilka tysięcy uli. Pszczelarze afrykańscy tworzą ok. 10000 miejsc pracy w sposób bezpośredni i wiele w sposób pośredni (producenci sprzętu, opakowań do miodu, sprzedawcy itp).

Pierwszy spis pszczelarski został przeprowadzony w RPA przez rząd w 1911 roku. Niestety dzisiaj nie wiemy, ilu pszczelarzy w nim uczestniczyło, lecz wiemy, ile miodu wtedy zostało wyprodukowane: 49.302 kg, co dawało ok. 3 kg z ula. Przeciętna wydajność z ula pozostała bardzo niska aż do końca lat 60. i wynosiła ok. 8 kg. W latach 70. (znanych jako "złote lata" afrykańskiego pszczelarstwa) wydajność ta wzrosła do 30 kg.
Tak wielki wzrost wydajności był spowodowany prawdopodobnie trzema czynnikami:
- w roku 1968 odbył się pierwszy kongres pszczelarzy, po którym regularnie następowały następne.
- pszczelarze afrykańscy zaczęli podróżować za granicę, skąd przywozili nie tylko nowe techniki gospodarki pasiecznej, ale również nowoczesny sprzęt, ule i nowoczesne metody gospodarki pasiecznej.
- wprowadzono też w życie program rządowy, mający na celu pomoc w rozwoju pszczelarstwa (widziano w tym możliwość stworzenia nowych miejsc pracy, głównie w ośrodkach wiejskich, gdzie bezrobocie sięgało 90%).

Choroby pszczół stanowiły również bardzo poważny problem. Niestety, ciężko jest dzisiaj ocenić ich wpływ na rozwój pszczelarstwa w przeszłości, z uwagi na brak tego typu statystyk.

Największe katastrofy przeżyła RPA w latach 1918-21, 1954-56, 1994-95, a spowodowane one były zgnilcem amerykańskim. W 1992 roku z powodu właśnie zgnilca, który wystąpił w rejonie deszczowym (naturalnym środowisku pszczoły afrykańskiej), zostało przeniesionych kilkaset rodzin pszczoły wybrzeżowej. Spowodowało to (podobnie jak w 1911) poważne zagrożenie populacji pszczoły afrykańskiej (około 60 tys. rodzin zostało zniszczonych).

Jeżeli chodzi o produkcję miodu, RPA jest krajem samowystarczalnym. Jedynie niewielkie ilości są eksportowane do Europy. Wewnętrzna konsumpcja miodu jest stabilna i pozostaje na poziomie 1700 - 2000 ton rocznie. W latach 80-tych pszczelarze odkryli nowe możliwości stojące przed nimi. Było to zapylanie upraw entomofilnych oraz plantacji drzew owocowych. Obecnie więcej niż 40 rodzajów upraw jest uzależnionych w 100% od ich zapylania przez pszczoły. Odpłatne podwożenie pasiek pod kwitnące plantacje stało się dla wielu zawodowych pszczelarzy podstawowym źródłem dochodu, marginalizując dochód z produkcji pasiecznej. Bardzo poważnym problemem stało się w ostatnich latach bezpieczeństwo pasiek. Są one narażone na dewastację i to nie ze strony zwierząt, lecz czarnoskórej, miejscowej ludności. O skali problemu świadczą zabezpieczenia pasiek. Wysokie ogrodzenia zwieńczone drutem kolczastym stały się powszechnym widokiem w krajobrazie RPA. Dotyczy to również budynków mieszkalnych i gospodarstw.

Międzynarodowy Kongres Pszczelarzy APIMONDIA 2001 w Durbanie miał nieco skromniejszą oprawę, niż poprzednie. Dotyczyło to w szczególności wystawy APIEXPO, a wynikało z wysokich kosztów transportu stoiska do Afryki. Nie wszystkie firmy z branży miodowej stać było na podjęcie tego finansowego wyzwania. Mimo to światowi potentaci w produkcji sprzętu pszczelarskiego nie zawiedli. Jednak większe zainteresowanie dotyczyło miejscowej kultury, zwyczajów i egzotycznej dla większości uczestników kongresu przyrody i pszczelarstwa. Prawie wszyscy korzystali z możliwości odbycia bezkrwawego safarii. Była to także możliwość konfrontacji poziomu życia potomków białych osadników z  miejscową ludnością. Olbrzymi kontrast pomiędzy nimi był przyczyną obecnych zmian socjologicznych, społecznych i gospodarczych. Szczególnie odczuła to biała mniejszość, która opuszcza centra wielkich miast, przenosząc się do silnie strzeżonych enklaw.

Dla polskich uczestników kongresu była to także możliwość spotkania z bardzo liczną w RPA Polonią. W większości polscy emigranci, dzięki uporowi i wytężonej pracy, odnieśli zawodowy i społeczny sukces, ciesząc się ogólnym szacunkiem. Byliśmy przyjmowani z przysłowiową polską gościnnością. Było nam tym przyjemniej, iż polska ekipa wracała z kongresu doceniona przez komisje konkursowe. Szczególnie dotyczyło to wydawnictw o charakterze pszczelarskim. Nowatorska w swej treści pozycja dr. Zbigniewa Lipińskiego pt. "Istota oraz mechanizm porzucania gniazd przez roje pszczoły miodnej", jak również album "Ule i pasieki w Polsce" naszego wydawnictwa, zostały nagrodzone złotymi medalami. Doceniono, nie po raz pierwszy zresztą, jakość naszych miodów pitnych nagradzając je medalem srebrnym.

RPA i cały kontynent afrykański stwarza dla pszczół doskonałe warunki klimatyczne i pożytkowe. Stanowi to ogromny potencjał produkcyjny, który kiedyś najprawdopodobniej zostanie wykorzystany. Afryka to swoisty "uśpiony kolos", który jednak pewnego dnia się obudzi i stanie się dużą konkurencją dla dotychczasowych potentatów w produkcji miodu.
Copyright © 1997-2018 Gospodarstwo Pasieczne "Sądecki Bartnik" sp. z o.o. (dawniej Gospodarstwo Pasieczne "Sądecki Bartnik" Janusz Kasztelewicz)
Sądecki Bartnik na